Przeskocz do treści

O blogu…

Ta strona jest obecnie w trakcie importu. Przenoszę posty z innych źródeł. Różne dziwne rzeczy mogą się tu dziać, dopóki ten proces się nie zakończy (a ta informacja nie zostanie usunięta).


Jestem programistą z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem i wyszukiwanie błędów w programach swoich (i cudzych) było dla mnie zawsze rzeczą zupełnie naturalną. Ponieważ w dzisiejszych czasach coraz więcej firm wydaje produkty "na odwal się", pełne błędów i braków, toteż wyszukiwanie fuckupów, wpadek i niedoróbek w nich stało się dla mnie swoistym, nieco pokręconym hobby.

Jestem zagorzałym przeciwnikiem open source. Głównie dlatego, że:

  • jestem przekonany (na podstawie wieloletniego doświadczenia), że jeśli programista nie otrzymuje za swoją pracę pieniędzy, to w 8 przypadkach na 10 tworzy totalną chałę; prestiżem mało kto się naje lub nakarmi nim dzieci,
  • spotkałem w życiu stanowoczo zbyt wiele osób, które stanowczo zbyt często wychodzą z założenia, że jeśli dają ludziom coś za darmo, to może być to coś robione "na odpiernicz", być pełne błędów i braków,
  • spotkałem w życiu nie mniej przedstawicieli open source, którzy byli tak skrajnie napompowani pseudo-prestiżem wynikający w ich mniemaniu z faktu, że robią coś wspaniałego za darmo, iż jawnie, otwarcie i bezczelnie traktowali użytkowników swoich produktów jak kompletne gówno.

Z powyższych względów (i paru innych) z pietyzmem i uporem maniaka wyszukuję błędy we wszystkim, co jest dostępne za darmo lub choćby ociera się o formułę open source. Wychodzę bowiem z założenia, że twórcą rzeczy darmowych zostaje się z ochoty, nadmiaru czasu lub powołania, a nie z przymusu. I sam fakt, że ktoś robi coś dla innych za darmo w żadnym stopniu nie uzasadnia, iż może on dzięki temu robić totalną tandetę. Gówno będzie śmierdziało równo mocno, niezależnie od tego, czy się za nie zapłaciło, czy dostało się je za darmo...

Serdecznie dziękuję za odwiedzenie mojego bloga i życzę przyjemnej lektury!

Autor

P.S.: Podczas przenoszenia bloga na nowy serwer straciłem wszystkie komentarze dodane w latach 2010-2015! :(

Jeżeli nie zaznaczono inaczej, cały materiał (mojego autorstwa) dostępny w tym oraz w innych moich blogach jest dostępny na licencji Creative Commons Attribution 4.0 International (CC BY 4.0). Jako uznanie autorstwa należy w tym przypadku podać wyłącznie nazwę bloga wraz z linkiem do niego oraz nazwę licencji -- np. tekst / fragment / informacja / obraz pochodzi z bloga itfuckup.pl i jest dostępny na licencji CC BY 4.0. Szczególną uwagę należy zwrócić na obrazy, które w zdecydowanej większości przypadków, choć wykonane przeze mnie, mają innych właścicieli praw autorskich (dotyczy to w szczególności zrzutów ekranu, map Google Maps itp.).

Zostaw komentarz

Ta strona jest obecnie w trakcie importu. Przenoszę posty z innych źródeł. Różne dziwne rzeczy mogą się tu dziać, dopóki ten proces się nie zakończy (a ta informacja nie zostanie usunięta). Dziękuję za zrozumienie.

Trwa import wpisów...