Przeskocz do treści

Folder zapisu załączników w Outlook

Microsoft wie lepiej, gdzie chcesz zapisywać swoje załączniki z poczty otrzymanej w Outlook. Jest tam świetnie przekonany o swojej nieomylności, że zmiana domyślnego folderu zapisu załączników jest... niemożliwa!

Cytat z pomocy dla Outlook:

Jak zmienić domyślne miejsce zapisywania załączników? Załączniki są zapisywane domyślnie w Twoim folderze Dokumenty. W programie Outlook nie ma ustawienia, które pozwoliłoby to zmienić.

Nóż się w kieszeni otwiera!

2 thoughts on “Folder zapisu załączników w Outlook

  1. MZ

    Gdy chcemy zapisać na dysku załącznik, program Microsoft Outlook wyświetla dialog, w którym użytkownik musi wskazać katalog, gdzie załącznik zostanie zapisany. W dialogu tym domyślnym katalogiem zapisu załączników jest zawsze katalog "Moje dokumenty" obecnego użytkownika. Jeśli mamy zwyczaj zapisywać załączniki w innym katalogu, konieczność wskazywania go za każdym razem Outlook'owi może być irytująca.

    Domyślny katalog zapisu załączników może zostać jednak zmieniony poprzez utworzenie specjalnego wpisu w rejestrze systemowym. W tym celu należy:

    1. Uruchomić program REGEDIT.
    2. Rozwinąć gałąź

    HKEY_CURRENT_USER\Software\Microsoft\Office\16.0\Outlook\Options

    Utworzyć nowy wpis o nazwie DefaultPath, typu "Wartość ciągu" (REG_SZ) i jako wartość wprowadzić pełną ścieżkę do katalogu, który powinien być domyślnym katalogiem zapisywania załączników.
    Ponownie uruchomić Outlook'a.

    Od tej pory, gdy będziemy chcieli zapisać załącznik, Outlook tak jak poprzednio wyświetli dialog, w którym należy wskazać katalog zapisu załącznika. Ale domyślnie katalog będzie ustawiony na ten, który wprowadziliśmy przed chwilą w rejestrze.

    Odpowiedz
    1. admin

      Dzięki za to rozwiązanie. W Windowsie (prawie) wszystko można załatwić poprzez Rejestr Systemu. I to jest właśnie fuckup. Opcje takie, jak domyślny folder zapisu zdecydowanie muszą być wystawione dla użytkownika w formie konfiguracji a nie w formie grzebania w rejestrze. To trochę pachnie tak, jakby do zmiany wysokości świateł przednich konieczne było nurkowanie pod maskę samochodu. Chyba nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda?

      Odpowiedz

Zostaw komentarz

Ta strona jest obecnie w trakcie importu. Przenoszę posty z innych źródeł. Różne dziwne rzeczy mogą się tu dziać, dopóki ten proces się nie zakończy (a ta informacja nie zostanie usunięta). Dziękuję za zrozumienie.

Trwa import wpisów...